Test wyświetleń





czwartek, 10 lipca 2014

Oj boli...

Co robisz gdy za dużo bólu w tobie się odzywa?

Najbardziej dokucza mi kręgosłup ale inne miejsca mego ciała dokałdają ból w przeróżny sposób - szczególnie stawy.

Boli też życie a raczej warunki w jakich żyję.

Zmniejszam ból tabletkami. Zjadam co mi przepisują lekarze i to co dokładają aptekarze. Jem sporo tabletek różnego rodzaju poczynając od kwasu acetylosalicylowego a kończąc na chlorowodorku tramadolu. Zjadam paracetamole, ibupromy, majamile. olfeny i co się tylko uda kupić w krajowych aptekach.

Zmniejszam ból wylegiwaniem go a także mini ruchami. Zachowuję się trochę jak dziecię, które nie umie stać lub siedzieć w bezruchu.

Radzę sobie z bólami ciała mniej lub więcej ale bez wycia. Trudnie poradzić sobie z pozostałymi bólami. Najagorsze są bóle związane z biedą. Bieda nie ma bogatych przyjaciół, którzy mogliby ją złagodzić.

11 komentarzy:

Anonimowy pisze...

To smutne
W kontekście samobójstwa Syneloi

Anonimowy pisze...

[*] nikt nie mógł przewidzieć, że wszystko to się tak nagle i tragicznie skończy

Justyna pisze...

Żałuję że nie trafiłam tu wcześniej, wielkim zaszczytem byłaby dla mnie rozmowa z Panem. Bloga bede śledziła każdego dnia, a swiadectwem jego istnienia nie będą kolejne posty a ludzkie cierpienie, którego szczegółowy scenariusz rozpisuje życie.
Żałuję, że nie moglam Panu pomóc,dodać wersu od siebie...

Anonimowy pisze...

Przykro mi.....

Anonimowy pisze...

Śpij.

Anonimowy pisze...

Piękne wspomnienie w felietonie Ewy Siedleckiej w GW Magazyn Świąteczny /23.08.2014/ pt. "Za pierwszym razem sznurówka się zerwała". Stamtąd się o Autorze dowiedziałam.

Anonimowy pisze...

[*]

kass pisze...

Tak, zgadzam się z przedmówczynią. Tekst w Gazecie Wyborczej wyborny. Warto też obejrzeć krótki film dokumentalny o Panu śp. Grzegorzu. Był to prawdziwy poeta nieprzywiązujący wagi do spraw materialnych tego świata. Link do filmu na chomikach:

http://chomikuj.pl/twojafundacja/Filmy/Grzegorz

Współczesne kopciuszki pisze...

Przykromi że nie mogę Panu pomóc.
RIP.

Anonimowy pisze...

Grzegorzu, Grześku,
przeglądałem dziś stare, nieprzeczytane wydania Wyborczej, które spoczywały koło łóżka. Przeczytałem tekst Ewy Siedleckiej o Tobie.
Brak mi słów. Przeczytałem Twoje CV, kwalifikacje o niebo wyższe niż niejednej miernoty, która doskonale sobie żyje. To takie przykre, że świat nie jest sprawiedliwy, że tak wiele dobrych ludzi cierpi każdego dnia.
Odszedłeś, ale może Twoja historia coś zmieni. Może nie będzie to rewolucja, ale jeśli w jednej głowie coś się ruszy, może ta jedna głowa przekaże impuls drugiej i trzeciej głowie.
Pokój Tobie!

wojcio pisze...

zakończyłeś swą służbę tu na dziś, jesteś na mej drodze, od czasu kursów komp. w Fundacji "Sławek" oraz jęz. ang. pozostaniesz poprzez spotkana na kursie cudów w klubie na Poznańskiej 38a oraz na Patelni, fizyczność przemija, czułem gdy od lata, cie nie mogłem spotkać na drodze, w sieci też cisza, spotkałeś zapewne Mikołaja co? i innych N.N.
ślę Wam Pogodę Ducha, bywajcie w domu Ojca, gdzie pokoi wiele.....